Sri Lanka – odkryjcie naturę na wyspie Cejlon

Sri Lanka. Wyspa leżąca niedaleko wybrzeży Indii. Nie do końca popularny kierunek wśród Polaków, a szkoda. Nas kraj zachwycił. Przede wszystkim tak bliskiego kontaktu z naturą jak tam nie mieliśmy chyba nigdzie. I tu nie mowa tylko o Parkach narodowych, ale po prostu…w życiu codziennym obcujemy z nią tak blisko jak tylko się da. Po kraju podróżuje się niezwykle łatwo – siatka połączeń autobusów jest fantastyczna. Poza tym jest tam niesamowicie tanio. Ceny moglibyśmy porównać do tych w Nepalu czy Indiach. I to nas zaskoczyło, bo spodziewaliśmy się jednak wyższych cen, bądź co bądź to jednak wyspa. Jedzenie, transport, noclegi – wszystko jest bardzo tanie. Co jeszcze nas zdziwiło? W sumie skojarzenia ciągnęły mocno w stronę Indii…A jednak od razu widać wielkie różnice. Zresztą, sami Lankijczycy bardzo bronią się przed porównaniami z hindusami. Niby korzenie zbliżone…jednak kultura bardzo się różni. Ludzie też. I Ci ludzie są prócz natury największych skarbem wyspy! Tak przyjemnych, ciepłych i pomocnych bezinteresownie ludzi nie spotkaliśmy chyba nigdzie indziej!

Długość pobytu – 20 dni / Okres – 26 stycznia – 14 lutego 2017 / Bilety – New Delhi – Kolombo – ok. 800 zł/ os. Bilety na Sri Lankę z Indii, które są zdecydowanie najbliżej położone wcale nie są tanie – radzimy zwrócić na to uwagę.

Nasza Fotorelacja w pigułce:

Rozdział pierwszy – HERBATA. Z czym kojarzy się Wam Sri Lanka? Mało skojarzeń? Ale gdy już zapytamy o skojarzenia z wyspą Cejlon od razu do głowy przychodzi jedno – HERBATA!
Sri Lanka jest krajem leżącym na wyspie Cejlon. Stąd pochodzi duża część herbat rozprowadzanych po całym świecie. Pewnie w tym tygodniu piliście herbatę i duże prawdopodobieństwo, że została wyprodukowana na tej wyspie.
Plantacja herbaty w Haputale. Jest kilka popularnych miejsc, gdzie zazwyczaj jeździ się oglądać piękne plantacje. My oczywiście wybraliśmy mniej popularne i w ogóle nie żałujemy. Potem widzieliśmy jeszcze kilka innych miejsc porośniętych herbatą, ale zdecydowanie te w Haputale były najpiękniejsze.

Narodowy sport Lankijczyków – Krykiet.
To widok z naszego pokoju w Guest Housie…a przyjemnie było wstawać z łóżka i wychodzić na taras. A ceny nawet takich pokoi są bardzo przystępne. Spokojnie możemy znaleść takowy za ok….40 zł/ doba.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rozdział drugi – OWOCE! Sri Lanka po prostu obrasta wszerz i wzdłuż w owoce i warzywa. Szczególnie wszędzie są ananasy, banany, cytrusy i mango. Właśnie ciężko nam to opisać jak natura otacza nasz z każdej strony. Byliśmy w wielu egzotycznych miejscach, ale właśnie na Sri Lance koegzystuje się z naturą na każdym kroku.
Bardzo rzadka tutaj odmiana – czerwony ananas. Szczerze? Do tego momentu nawet nie wiedzieliśmy o jego istnieniu! Rarytas!

Co nas bardzo zaskoczyło….na Sri Lance występuje również drzew kokainowca.

Rozdział trzeci – JEDZENIE
Być może jedzenie na wyspie nie jest najbardziej różnorodnym jakie widzieliśmy…ALE po prostu czuć świeżość! Ryby, warzywa, sosy…wszystko to świetnej jakości….albo…po prostu zdrowe i naturalne bez antybiotyków i innych wzmacniaczy.

Danie przypominający słynny Daal Bhat. Aczkolwiek na Sri Lance nie jest tak popularny jak w Nepalu
Rozdział czwarty – LUDZIE. No i teraz uwaga. Tak fantastycznych ludzi jak na Sri Lance nie spotkaliśmy chyba jeszcze nigdzie. Poważnie. W wielu krajach ludność nas urzekała np. w Nepalu czy Filipinach. Ale na Sri Lance to pierwsza liga. Często się śmialiśmy, że gdy pomyślisz, że czegoś potrzebujesz zaraz ktoś się zjawi i pomoże Ci w tym, by to uzyskać, znaleźć drogę czy dobry autobus. Pomoc wszechobecna i co najważniejsze i niestety nie do końca już częste – totalnie bezinteresowna.
Nasze ulubiona fotografia z tej części wyjazdu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rozdział piąty – LIPTON’S SEAT
Słynne wzgórze, gdzie Thomas Lipton (tak – to ten LIPTON) założył jedną z pierwszych swoich plantacji herbaty. Prężnie działa do dziś.

Pogawędka z sir Liptonem

To tutaj rosną od ponad 100 lat uprawy herbaty posadzone z rozkazu Sir Liptona.

Rozdział szósty: EDUKACJA. Na wyspie w wielu miejscach możemy znaleźć hasła promujące dbanie o środowisko naturalne. Dlaczego na Cejlonie tak łatwo poczuć się blisko natury, dlaczego często tworzymy z nią jedność? Bo ludzie po prostu o nią dbają. Ale nie w sensie typowych frazesów ochrony środowiska. Oni po prostu wiedzą, że jesteśmy od niej zależni i ją szanują.

Rozdział siódmy – POCIĄG
Sieć kolejowa nie jest tak rozwinięta jak np. w Indiach, ale to co tutaj najbardziej istotne to, którędy te tresy przebiegają. A należą do najpiękniej położonych na świecie!

W pociągach tętni życie towarzyskie. Dystanse nie są dalekie, jednak prędkość raczej powolna. Trochę czasu się tam spędza, a że jeździ nią wielu młodych ludzi to istny miting room! 🙂

Najsłynniejszy odcinek to ten z Kandy do Ella. Jeśli macie wybór polecamy pojechać w odwrotną stronę – o połowę mniej zatłoczone 😉 Tak czy inaczej byliśmy nieco nie ufni słysząc jaka to piękna trasa..pojechaliśmy, przekonaliśmy się i potwierdzamy! Trasa wiodąca po wielu wzgórzach i plantacjach herbaty jest najfajniejszą jaką kiedykolwiek jechaliśmy. Polecamy!

Rozdział ósmy – TRANSPORT. Chyba nigdzie tak łatwo się nam nie podróżowało po kraju jak na Sri Lance. Autobusami dotrzemy wszędzie, jeżdżą BAARDZO szybko (pod prąd, nad urwiskami i wyprzedzając na trzeciego), a do tego są baaaaaardzo tanie. Nic tylko jeździć.
A gdzie nie dotrzemy busem – dojedziemy tuk tukiem. Ceny – wiadomo mocno targować 😉

Maski to jeden z symboli kraju. Można kupić je w wielu miejscach i trzeba przyznać, że prezentują się fantastycznie.

Rozdział dziewiąty – ADAM’S PEAK. Jeśli tylko będziecie na Cejlonie, macie dwie sprawne nogi, i odrobine samozaparcia koniecznie udajcie się na Szczyt Adama! Podobno znajduje się tam odcisk stopy. Kogo? A to już zależy od religii. A na Sri Lance są 4 główne. Tak więc po kolei: Śiwy – uznawany przez hindusów, Buddy – przez buddystów, Adama – przez muzułmanów, św. Tomasza – przez chrześcijan

Szczyt na 2243 m.n.p.m. A droga na szczyt wiedzie po ok 5000 schodach. Idzie się zmęczyć, ale warto. Zazwyczaj rusza się ok 2-3 w nocy by dotrzeć na wschód. Nam zajęło to ok 2,45 h.

Co jest niezwykle ciekawe w tej górze to to, że cień jaki rzuca jest w kształcie prawie idealnego trójkąta. Co by nie było – w sumie dość unikalne. Pewnie dlatego narosło wiele legend dotyczących tej góry
W tym miejscu przy okazji pozdrowienia dla najfajniejszych ludzików jakich spotkaliśmy podczas swoich wojaży! Aga i Tomek – mam nadzieje do niedługiego zobaczenia!

Wchodząc niespecjalnie widać okolice – po 1 ciemno jak się wchodzi, po 2 raczej skupiasz się na 3756 stopniu jaki przed Tobą. Za to schodząc….oooo widoki nieziemskie. Fantastyczne porośnięte wzgórza, jeziorka i ciepłe światło ciepłego poranka.
Góra w całej okazałości

Rozdział dziesiąty – SIGIRYIA ROCK. Chyba najbardziej znana i najbardziej popularna atrakcja kraju. Czy fajna? Kwestia gustu….nie wiemy czy przypadła by nam do gustu…bo bilety są horrendalnie drogie – 35$ – 140 zł. Przeginka. No ale przecież zawsze jest jakaś alternatywa 🙂 2 km dalej jest podobna skała – Pidurangala Rock. Różni się tym, że na górze nie ma ruin twierdzy, a wejście na nią nie prowadzą metalowe schodki. No i nie ma kolejek…dużych kolejek. Koszt ponad 10 razy mniej. Czy warto? ZDECYDOWANIE!
Żeby dotrzeć na szczyt czasami trzeba się ciut pogimnastykować, ale jeśli miałeś dwie sprawne nogi, by wleźć na Adam’s Peak – to bez problemu dostaniesz się i tutaj.
Po co tu włazić? Dla widoku…no i to niebyle jakiego, bo skałę otaczają płaskie jak stół równiny. Tylko ona – tzn. one dwie z Sigiriyą wyrastają ponad płaski teren.
Widok na Sirigiya rock z całej okazałości. Nam to w zupełności wystarczyło.

Niby skała, niby widok…ale jednak wszystko jest tak majestatyczne, że moglibyśmy tam siedzieć godzinami

Rozdział jedenasty – PARKI NARODOWE. Marzy się Wam prawdziwe Safari? Nie trzeba lecieć do południowej Afryki. Sri Lanka oferuje fantastyczne parki narodowe. Część z tego co słyszeliśmy jest niestety mocno eksploatowana jak np Yala National Park. Zbyt duża ilość jeep’ów psuje czar obcowania z naturą. My wybraliśmy Udawalawa National Park. Nadal w miarę często odwiedzany jednak jest spory, a ludzi nie aż tak dużo i można cieszyć się spokojem i prywatnością zwiedzania. Poza tym widać, że (o ile można tak powiedzieć) nie szkodzi się tak zwierzętom w ich naturalnym środowisku.

Park ten jak i cała Sri Lanka słynie również ze słoni indyjskich. Kto widział wytresowanego słonia w Tajlandii czy Indiach nie widział dzikiego słonia. Dzikie zwierze, dziki słoń to w ogóle zupełnie inna bajka. Tu żyją w swoim naturalnym środowisku.
Zwierze tutaj może być śmiertelnie groźne i obserwuje się je z bezpiecznej odległości. Tak czy inaczej nie tak trudno znowu narazić się na atak rozjuszonego samca. A wiemy co mówimy, bo taki się nam przydarzył i trzeba było szybko jeepem uciekać gdzie ‚pieprz’ rośnie 😉 Tak czy inaczej gdy słoń zawyje(?), ciary przechodzą po plecach. W parku jest ich tak duża liczba, że mamy praktycznie pewność, że natkniemy się na jakieś osobniki.
Możemy napotkać też różne inne zwierzęta.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rozdział dwunasty: ZWIERZĘTA (w życiu codziennym). Przechadzając się po wyspie każdego dnia możemy natrafią na jakieś zwierzęta. Tak po prostu, chodzą, skaczą, latają, pełzają. Jak gdyby nigdy nic. Z taką łatwością jeszcze nigdzie nie napotykaliśmy się na tyle różnych zwierząt.  I dla nas europejczyków nie jest to powszechna zwierzyna 🙂

Rozdział trzynasty – PLAŻE. Teoretycznie Sri Lanka nie słynie z pięknych plaż….teoretycznie…w praktyce widzieliśmy tam jedne z najpiękniejszych plaż w życiu. Jeśli bierzemy pod uwagę te dzikie – to te widziane tutaj zdecydowanie są TOP!
Najfajniejsze jakie widzieliśmy to chyba te w okolicy miejscowości Kosgoda na południowo- zachodnim wybrzeżu.

Jakby komuś było mało to ta część wybrzeża oraz jego południowe fragmenty słyną też z przybywających tutaj żółwi morskich. A to już unikat…żółwie morskie bardzo skrupulatnie wybierają plaże, w piaskach których mogą składać jaja. Musi być odpowiednia temperatura wód przybrzeżnych, rzadko odwiedzane plaże przez ludzi, ale też co najważniejsze odpowiednia struktura piachu. Tylko wtedy żółw będzie mógł wykopać odpowiednią norkę w celu złożenia jaj.

Rozdział czternasty: WOLONTARIAT
Miejsce to przyciąga tak wiele żółwi, że obecne są tam różne projekty ochrony ich. Możliwe jest łatwe załapanie się na wolontariat i pracę z żółwiami! My skorzystaliśmy z tej możliwości i polecamy z całego serca! Więcej o tym temacie pisaliśmy tutaj: Wolontariat

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Sri Lanka – odkryjcie naturę na wyspie Cejlon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s