Kostaryka

Kostaryka…Dlaczego wybraliśmy się właśnie tam? Jedne z najbujniejszych lasów na świecie, najbardziej różnorodny ekosystem i nie będziemy ukrywać…magnesem byli też  mieszkańcy tamtejszych dżungli…LENIWCE 😉 Poza tym po wielu wizytach w Azji szukaliśmy czegoś nowego…Pierwszy pomysł – jedźmy tam, gdzie mówią po hiszpańsku! Ten język jest extra! Co odkryliśmy w Kostaryce, a co nas rozczarowało? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań oraz jak zawsze MNÓSTWO  wspaniałych zdjęć znajdziecie w poniższej fotorelacji. Okres – luty 2018 

Nasza Fotorelacja w pigułce:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERANaszą wizytę w Kostaryce połączyliśmy z odwiedzinami Nikaragui. Nie będziemy ukrywać, że to ten drugi kraj był priorytetem i to jemu poświęciliśmy lwią część wyjazdu. Tak czy inaczej dni, które poświęciliśmy na Kostarykę chcieliśmy wykorzystać jak najlepiej. Dlatego zdecydowaliśmy się na wynajem auta. Transport publiczny niby jest niezły…ale jak nigdy, tu zależało nam na szybkim przemieszczaniu się. Była nas 5-tka więc koszt wyszedł śmiesznie niski. Od razu chcemy zdementować mit, jako że na Kostarykę konieczny jest wynajem auta 4×4. Bujda. Jeśli masz zamiar zapuszczać się w niedostępne tereny takie auto zawsze się przyda…ale dla zwykłego podróżowania po kraju zwykłe auto wystarczy w zupełności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPieniądze! Byliśmy już w paru miejscach na naszej cudownej planecie…różne banknoty widzieliśmy… ale te w Kostaryce to zdecydowany Top 1!

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPierwszy cel – spełniać marzenia! Gnamy do Sloth Sanctuary. Miejsce dość popularne. Tak czy inaczej zweryfikowane, również przez nas. Robią dobrą robotę. Tak – są tam leniwce w klatkach. Ale tylko i wyłącznie niepełnosprawne, które nie miałyby szans na przeżycie. Jeśli trafiają tam jakieś, które można uratować i doprowadzić do stanu, który umożliwia im samodzielne życie – wypuszcza się je na wolność.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERAWizyta w sanktuarium kosztuje 30$. Nie jest to mało. Ale Kostaryka do najtańszych też ogólnie nie należy. Trwa ok. 2 godziny. W cenie jest godzinny rejs okoliczną rzeką. Na tych terenach żyje wiele leniwców w ich naturalnym środowisku. Więc płyniemy, by poszukać ich w koronach drzew.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERAW pierwszym momencie nie możemy zobaczyć tego czego szukamy. Ale w około dużo kolorowych ptaków…ale można natrafić też na…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKajmana! Spory okaz, póki nie wystawiamy w jego kierunku palców jest całkiem niegroźny…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAAle w końcu  naszym oczom ukazuje się on….wysoko w koronach drzew siedzi LENIWIEC! Tak, to pierwszy leniwiec jakiego widzimy w życiu! Niby z daleka…ale jednak…emocje 100%

OLYMPUS DIGITAL CAMERAGeneralnie można je spotkać wiszące na gałęziach, gdzieś w koronach drzew. Schodzą na dół  praktycznie tylko po to , by się wypróżnić. A organizm mają tak przystosowany, że wystarczy im zejść…. raz na tydzień 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERAW dalszej części wchodzimy do budynków, gdzie mieszkają stali bywalcy ośrodka. Jak wspomnieliśmy są tutaj tylko niepełnosprawne osobniki. W sumie ok 10. Zakaz dotykania, zakaz brania na ręce. Ale zbliżyć się na metr do tych przecudownych zwierzaków…oj tak..my tę chwilę zapamiętamy do końca życia.

thumb_IMG_3644_1024_HDR
thumb_IMG_3657_1024_HDR
thumb_IMG_3661_1024_HDR

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW tym wpisie mało skupimy się na czymś innym niż natura.
Czy Kostaryka nie ma więcej to zaoferowania? Ma…ale szczerze, właśnie natura jest tak przecudowna, tak przyciągająca…a wiemy co mówimy, bo wiele miejsc już widzieliśmy…ale to jak jest tutaj… głowa mała….

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPlaże we wschodniej części nie są szczególnie zachwycające. Ok są ładne…ale Morze Karaibskie (przynajmniej w tym okresie) było zbyt wzburzone, by swobodnie korzystać z morza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERADlatego…wróćmy do tego co w Kostaryce najcudowniejsze – natura. Najbliższe kilka zdjęć pokazują zwierzaki, które spotkaliśmy od tak…po prostu spacerując, poza jakimikolwiek parkiem narodowym itp. Kolorowe żabki, jaszczurki, ptaki i wszelakie inne stworzenia są po prostu wszędzie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERAWybaczcie nieostre zdjęcie, ale tylko tak udało się uchwycić tego zwierzaka. Musieliśmy się naszukać, by dowiedzieć się co to właściwie było. No więc przed Wami – AGUTI. No właśnie…i tego typu różne zwierzęta możemy zobaczyć na własne oczy będąc w Kostaryce 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWcześniejsze okazy widzieliśmy od tak podczas codziennych przechadzek po okolicy. Zastanawiacie się co można zobaczyć, gdy wejdzie się do Parku Narodowego…? Parę przykładów macie poniżej…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERANo i oczywiście małpy! Różne gatunki, ale są wszędzie. Z łatwością można pstryknąć im zdjęcia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERACzasem nawet nieźle zapozują 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKwiat bananowca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJedna z naszych hacjend, w której spaliśmy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAI czas na kolacyjkę! By trochę oszczędzić, w tym kraju warto samemu sobie gotować. Produkty są w miarę tanie (szczególnie owoce i warzywa!) tak więc jest to całkiem opłacalne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJeśli już jemy w knajpach to…hmm czy nazwalibyśmy tutejszą kuchnię bogatą? Raczej nie…często można spotkać rzeczy dla nas nowe…ale generalnie opiera się na ryżu, fasolach rożnego typu, dobrych warzywach i często na prawdę niezłej wołowinie. Aczkolwiek najlepsze mięso zastaniemy dopiero w Nikaragui!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERACzy coś się nam w Kostaryce nie podobało? Tak. Od razu trzeba zaznaczyć, że widzieliśmy tylko część kraju, ale wystarczająco, by wyciągnąć pewne wnioski. Główne atrakcje turystyczne, są przygotowane pod turystów z USA, w dodatku takich 60+. Dla jednych to zaleta…dla innych wada…wszystko łatwe i przyjemne. Na wulkan? Proszę bardzo – można wjechać samochodem. Park Narodowy? Oczywiście – alejka (dobrze, że nie betonowa) i trasa taka, że i klapki się nadadzą, jako odpowiednie obuwie. Wiem, czepiamy się. Ale generalnie brakuje tam…jakby to nazwać….przygody? Adrenaliny? Czy są miejsca, które ją dają? Oczywiście, że tak. Ale główne rzeczy, które wydają się must see okazały się dla nas rozczarowaniem. Sami sobie zgotowaliśmy ten los, bo je wybraliśmy, no ale cóż.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJedną z takich atrakcji był wulkan Arenal. Mieliśmy do wyboru  3 główne: Poas – niby czyta się, że ciągle w chmurach. Irazu – można wjechać na szczyt praktycznie samochodem – odrzuciliśmy. Arenal – najaktywniejszy wulkan w Kostaryce. Nie można dostać się z tego powodu na szczyt, ale niech będzie – idziemy na ten.

OLYMPUS DIGITAL CAMERADróżka jak widać. Idziemy, idziemy i czekamy, aż zaczniemy podchodzić pod górę. A tu nic…płasko jak stół. Deszcz nas nawet nie specjalnie rusza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAI oto dochodzimy do punktu widokowego po banalnym spacerku. Z tego miejsca widać wulkan Arenal oraz powinna znajdować się stara lawa po, którymś z dawnych wybuchów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERANo i to już. To wszystko. Lawa jak widać. Punkt widokowy – nic nie widać, bo akurat chmury nisko zeszły. Na pogodę się nie gniewamy. Bywa i tak, akurat później się dowiedzieliśmy, że bardzo rzadko wulkan się odsłania. My przez kilka dni, gdzie było go widać nawet z daleka nie zobaczyliśmy nawet jego większej części. Tak jak piszemy – pogoda to pogoda, na nią narzekać nie można, natura to natura. Ale cała otoczka tego szlaku, banalnego spacerku, lawy, która na prawdę wygląda dość żałośnie. Może jesteśmy dziwni – ale od szlaku, by zobaczyć najbardziej aktywny wulkan wymaga się chyba czegoś innego…w każdym razie zdecydowanie punkt do ominięcia. Szkoda czasu, nawet przy super widoczności. O tym będziemy jeszcze pisać, ale jeśli ktoś chce zobaczyć wulkany – duże, małe, aktywne, łatwe do zdobycia, trudne – niech jedzie do Nikaragui. Tam można się nimi nasycić dowoli. I nie chcemy do końca krytykować Arenal…ale jeśli ma się porównanie z wulkanami w Nikaragui…to właściwie nie ma porównania 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERATo czym Kostaryka broni się na każdym kroku to jej codzienna, wszechobecna natura. Tam na prawdę nie potrzeba szukać nie wiadomo ile. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego zagajnika, by na nas, Europejczykach zrobiło wrażenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJest jeszcze jedno zagadnienie, o którym nie wspominaliśmy. Kostaryka to świetne miejsce do….imprezowania 🙂 Nikaragua jest bardziej powściągliwa w tym temacie. Natomiast tutaj widać mocny wpływ młodych turystów 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERATrzeba dodać, że na wschodnim wybrzeżu plaże są w naszym odczuciu mniejsze, bardziej dzikie niż na zachodzie. Nie wydają się też zbyt przyjazne kąpielom. Co innego na zachodnim wybrzeżu. Wielkie, szerokie i zdecydowanie bardziej dla plażowiczów. Trzeba tylko pamiętać, że Pacyfik do najcieplejszych wód nie należy 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMy przejechaliśmy kilka miejsc i jako najfajniejszą wybraliśmy Playa Hermosa. Kilka innych plaż w niedalekiej okolicy, jednak to miejsce zdecydowanie ma fajny klimat no i chyba najładniejszą plażę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZaczęliśmy od zwierzaków to i na nich skończymy. Tu kilka okazów spotkanych na północno-zachodnim wybrzeżu. I tak ciągle, i tak wszędzie…przez całą Kostarykę 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERACzy Kostaryka jest droga? Do najtańszych nie należy. Szykowaliśmy się na duże wydatki, jednak jak się trochę pokombinuje, wcale nie wychodzi tak drogo. Częściowo można gotować samemu, poza głównymi ulicami i miejscami turystycznymi można zjeść dobrze i tanio, noclegów bardzo dużo do wyboru i wbrew opinii da się znaleźć niezły standard w bardzo rozsądnych cenach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMało pisaliśmy też o miastach, ale zdecydowana rada. Jeśli jedziecie do Kostaryki to miasta, są ostatnim miejscem w jakich chcecie spędzać czas. Natura…nawet nie koniecznie w parkach narodowych…po prostu ta powszechna, otaczająca nas każdego dnia jest niesamowita. I to jej poświęcić warto najwięcej czasu. Jeśli chodzi o wulkany zdecydowanie średnia sprawa….przynajmniej w naszej opinii. W tym temacie Nikaragua lepsza wielokrotnie. Jeśli ktoś będzie i tu i tu  – zdecydowanie wulkany niech odpuści w Kostaryce i skupi się na nich u sąsiada.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERAMy już kończymy tutaj przygodę z Kostaryką…i tym przejściem udaliśmy się w stronę Nikaragui. A o niej już niedługo…bo zdecydowanie fantastyczny kraj, o którym mamy dużo do napisania 🙂

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kostaryka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s